Istnieje takie stare, polskie porzekadło: „Co kraj, to obyczaj”. Podróżując po świecie warto bez skrępowania podglądać ludzi i ich zachowania. Tylko w taki sposób można przekonać się, jak obiegowe opinie mają się do rzeczywistości. A jaki obyczaj w Anglii?
W Anglii rzadko spotkamy na ulicach osoby z papierosem w zębach. W UK obowiązuje całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych. A za budynek publiczny uznaje się obiekt przeznaczony do ogólnego użytku, mający przynajmniej trzy ściany i dach. Palić nie można więc, poza restauracjami, pubami, klubami..., także na przystankach autobusowych.
Londyn jest miastem-tyglem. Mieszka w nim około jednej ósmej mieszkańców UK. Tamtejsza ludność jest bardzo zróżnicowana. Przemieszczając się z jednej dzielnicy do drugiej może się wydawać, że przemieszczamy się pomiędzy różnymi światami Dzielnice Londynu są niczym osady mieszkańców różnych narodów.
W Anglii znajduje się sieć sklepów, która cieszy każdego konsumenta – Poundland. Można tam kupić wiele niezbędnych artykułów chemicznych, elektrycznych, spożywczych, papierniczych, itp., za jednego funta. Istnieją również sklepy lokalne podobne do Poundloadów. Ich asortyment jest porównywalny, a niektóre rzeczy kosztują nawet poniżej funta.
Podróże poszarzają horyzonty. Dosłownie i w przenośni. Warto więc kierować się zasadą: „jeśli nie spróbuję, to się nie przekonam”.
Źródło: www.hiker.com.pl